Jak sen generuje oszczędności?

Istnieje wiele teorii, które mają pomóc w urzeczywistnieniu swoich oczekiwań względem generowania oszczędności. Jedną z nich jest sen. Jak ma działać? Z doświadczenia każdego konsumenta wynika, że zdarza mu się kupić coś pod wpływem chwili, impulsu, towarzyszącym emocjom. Może wydawać się to dość dziwne, choć prawda jest brutalna.

Większość strat w naszym budżecie finansowym generowana jest właśnie przez potrzebę spełnienia danego momentu. Pewnie każdemu zdarzyło się nabyć jakiś produkt, a po zapoznaniu się z jego cechami w domu, przychodziło zniechęcenie. Jedni potrafią sobie z tym radzić i oddają zakup do sklepu – działają więc racjonalnie. Inni natomiast nie przejmują się stratami i zachowują taki produkt, choć nie będzie im służył.

Na działanie takie ma wpływ bardzo dużo czynników. Marketing jest jednym z nich. Przechadzając się alejkami centrum handlowego, spoglądając na nowinki w witrynach sklepowych – jesteśmy skazani na pobudzenie naszych wewnętrznych potrzeb. Tu wkrada się brak racjonalizmu i działanie pod wpływem impulsu.

Nie analizujemy, czy rzeczywiście produkt spełnia nasze oczekiwania, lecz zwyczajnie nam odpowiada i idziemy z nim do kasy. Jaka jest recepta na zapobieganie takim działaniom? Bowiem wcześniej wspomniany sen. Istnieje teoria, która mówi, że pragnienia powinny być zaspokajane takim odpoczynkiem. Jeśli na następny dzień okaże się, że jednak nie możemy zapomnieć o wymarzonym produkcie – coś jest na rzeczy i możliwe, że w istocie spełnia nasze wszelkie oczekiwania.

Z reguły jednak większość dylematów zostaje zażegnana na następny dzień, a pieniądze zostają na koncie.